Book Creator

Filmowe opowieści

by Anna Sitek

Pages 4 and 5 of 9

Loading...
Pewnego zwyczajnego dnia, przynajmniej myślałam, że taki będzie. Kiedy się obudziłam to szybko zaczęłam się ubierać, ponieważ pod moim domem czekały już moje przyjaciółki.  
Mariza i Monse które były zupełnym przeciwieństwem, ponieważ Mariza zawsze miała makijaż i najczęściej spódniczki, a Monse trzymała się raczej daleko od takich rzeczy. Kiedy do nich podeszłam do od razu ruszyłyśmy do szkoły. I tak sobie szłyśmy kiedy nagle zobaczyłyśmy jakiegoś dziwnego pana był łysy, miał dziwny nos i był ubrany w jakieś szmatki oraz miał różdżkę. Mariza stwierdziła, że to Voldemor z Harego Potera a my ją wyśmiałyśmy. Aż tu nagle z za rogu wyskoczył spiderman i zaczęła sie walka. Szybko schowałyśmy sie gdzieś w kszaki a Mariza oczywiście jak to ona musiała zrobić z tego live, bo w końcu jest influenserką. Niestety nie zbyt dobrze sobie radził z mocami Voldemora. A tu nagle przylaciał wściekły Shazam i zaczął walczyć z Voldemordem, pewnie ciekawi jesteście czemu był wściely a to dlatego, że parenaście lat temu Voldemor porwał mu syna.  
O patrzecie Adam Niezgódka jedzie do nas!- krzykneła do nas Monse.  Adaś jest naszym przyjacielem który jeździ i sprzedaje lody na takim śmiesznym rowerku. Pewnie wraca od swojej stałej klijentki Mirandy. No dobra a wracając do walki to nasz spidermen i Shazam wygrali. A my udaliśmy sie do szkoły. Tego dnia napewno nigdy nie zapomne.🐸😎✅✅🏐🏐🏐♥ 

Loading...
Opowiadanie 
Pewnego dnia, gdy wstałam rano zobaczyłam napad tuż za moim oknem poczułam się jak w domie z papieru, bo tam takie napady były codziennością nagle zauważyłam ciemno ubranego bruneta, który wyglądał bardzo poważnie trochę jak lucyfer usłyszałam tylko jak zaczął wołać berlin berlin! I nagle wszyscy zniknęli tak szybko jak formuła 1. Było już późno i nim się obejrzałam zostało mi 10min na autobus, na który nie było opcji ze mogę się spóźnić chodzę do szkoły dla elity tu każda minuta się liczy, uważam, że nie psuje tu, ale wiecie wywodzę się z bogatej rodziny i przecież skandalem byłoby pójść do innej szkoły bla bla bla. Wednesday! Tak to właśnie ten wyraz wypowiedziany przez moja nauczycielkę angielskiego mnie obudził, tak zasnęłam na lekcji nie mogłam przestać myśleć o tym co wydarzyło się rano i moja głowa była bardzo ciężka i zasnęłam, nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało, na szczęście nauczycielka nie zauważyła mojej drzemki, chociaż znając panią Marikę z która mieliśmy zastępstwo nie zrobiłaby nic złego to jedyna normalna nauczycielka w tej szkole .Cała lekcja minęła mi bardzo szybko ponieważ oglądaliśmy “other banks,,bardzo lubię ten serial.